Spis treści
Pozywasz bank i idziesz do sądu po sprawiedliwość. Wiesz, że masz rację, dowody przemawiają na twoją korzyść, a orzecznictwo stoi po twojej stronie. Spodziewasz się twardej, ale merytorycznej walki na argumenty. Zamiast tego… to ty dostajesz pozew. Bank żąda od ciebie milionów, straszy wpisem do rejestru dłużników i zasypuje pismami, których nie sposób zrozumieć bez prawnika. To właśnie SLAPP – pozew cywilny przeciwko osobom lub organizacjom, w którym nie chodzi o wygraną, ale o to, żebyś ze strachu zrezygnował z walki o swoje prawa obywatelskie.
Pozwanie banku to dla wielu osób ważna i niełatwa decyzja. Stres, koszty, niepewność – to naturalne obawy każdego, kto wchodzi na wojenną ścieżkę z wielką korporacją. Jednak nikt nie przygotowuje konsumentów na to, że instytucja zaufania publicznego (jaką teoretycznie jest bank) może sięgnąć po metody rodem z filmów o bezwzględnych windykatorach. W Polsce ten scenariusz przerabiają już setki osób, zwłaszcza w sprawach frankowych. Banki przyjęły nową strategię: atak. Nazywa się to taktyką SLAPP.
SLAPP – co to właściwie znaczy?
SLAPP to skrót z angielskiego (Strategic Lawsuit Against Public Participation). W wolnym tłumaczeniu: strategiczny pozew przeciwko aktywności publicznej. Termin powstał w USA w latach 80., kiedy wielkie koncerny zaczęły pozywać aktywistów i dziennikarzy. Nie po to, żeby wygrać odszkodowanie. Pozywały ich, żeby ich uciszyć.
W sprawach bankowych działa to identycznie. Bank pozywa klienta nie dlatego, że wierzy w swoją wygraną. Banki mają sztaby analityków i doskonale wiedzą, że ich roszczenia (np. o tzw. korzystanie z kapitału) są prawnie wątpliwe. Ale to nie ma znaczenia.
Celem SLAPP są trzy rzeczy:
- Zastraszenie. Masz się bać. Masz myśleć: „O Boże, oni chcą ode mnie jeszcze 200 tysięcy, zbankrutuję!”.
- Zmęczenie materiału. Masz tracić czas, pieniądze na prawników i zdrowie psychiczne. Masz mieć dość.
- Efekt mrożący. To wiadomość dla innych: „Widzisz, co spotkało Kowalskiego? Chcesz mieć takie same kłopoty? Lepiej siedź cicho i płać raty”.
To psychologiczna wojna na wyczerpanie.
Dlaczego banki stosują powództwo SLAPP?
Bank stosuje taktykę SLAPP, bo traci grunt pod nogami. Gdyby bank miał solidne argumenty prawne, po prostu przedstawiłby je w sądzie i wygrał sprawę. Ale w sprawach o kredyty frankowe czy o sankcję kredytu darmowego banki przegrywają w ponad 90% przypadków. Brakuje im amunicji merytorycznej, więc sięgają po technikę typu SLAPP.
Wyobraź sobie sytuację: pozywasz bank o unieważnienie umowy. Sprawa idzie dobrze. Nagle, tuż przed wyrokiem, dostajesz od banku pozew wzajemny. Bank żąda zwrotu kapitału (to akurat normalne przy unieważnieniu) PLUS gigantycznej kwoty za to, że przez 15 lat „korzystałeś z ich pieniędzy”. Dla prawnika to nonsens. Dla ciebie – powód do paniki. I o to właśnie chodziło. Wiele osób w takim momencie mięknie. Podpisują niekorzystne ugody, byle tylko mieć święty spokój.
Pozew banku: od „korzystania z kapitału” do „waloryzacji”
Najgłośniejszym przykładem SLAPP w Polsce była batalia o tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Banki latami twierdziły, że jeśli sąd unieważni umowę, to klient musi im zapłacić „premie” za to, że obracał ich pieniędzmi. Straszak działał świetnie aż do czerwca 2023 roku. Wtedy Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) w sprawie C-520/21 powiedział jasno: STOP. Bankom nie należy się żadne dodatkowe wynagrodzenie. Gdyby mogli na tym zarabiać, to zachęcałoby ich to do tworzenia kolejnych nieuczciwych umów.
Czy banki posypały głowy popiołem? Skądże. Skoro TSUE zablokował „wynagrodzenie”, to banki zmieniły nazwę roszczenia. Teraz coraz częściej żądają „waloryzacji sądowej kapitału”. Argumentują to inflacją, jednak to nadal ta sama taktyka SLAPP, tylko w nowym opakowaniu.
Roszczenia zawieszone w czasie
Zastanawiasz się, po co bank wydaje krocie na prawników, skoro finalnie i tak przegra? To chłodna kalkulacja. Każdy miesiąc, w którym sprawa wisi w sądzie, to miesiąc, w którym bank obraca twoimi pieniędzmi. Przeciąganie spraw o lata (poprzez składanie bezzasadnych pozwów SLAPP) pozwala bankom rozłożyć straty w czasie. Zamiast wypłacić miliardy odszkodowań w jeden rok, wypłacają je po trochu przez dekadę. Klient jest w tym układzie tylko pionkiem. A jeśli przy okazji uda się go złamać i zmusić do ugody – to dla banku czysty zysk.
Unia mówi dość – dyrektywa anty-SLAPP
Problem był i jest na tyle poważny, że w całą sprawę wtrąciła się UE. W kwietniu 2024 roku Unia Europejska przyjęła tzw. Dyrektywę anty-SLAPP (2024/1069). To potężne narzędzie, które zmienia zasady gry. Co prawda Polska ma czas do 2026 roku na wprowadzenie przepisów unijnej dyrektywy anty-slapp do naszego porządku prawnego, ale kierunek jest jasny.
Co się zmieni?
- Szybki odsiew – sędzia będzie mógł na samym początku ocenić pozew banku i stwierdzić: To jest SLAPP, oddalam. Bez ciągnięcia postępowania sądowego przez lata.
- To bank się tłumaczy – jeśli sąd uzna, że pozew wygląda na nękanie, to bank będzie musiał udowodnić, że jest inaczej (odwrócony ciężar dowodu).
- Kary – sądy będą mogły nakładać na banki grzywny za samo wnoszenie takich pozwów.
- Odszkodowanie dla ciebie – jeśli padniesz ofiarą SLAPP, będziesz mógł żądać pełnego naprawienia szkody.
Jak nie dać się złamać?
Dostałeś dziwne pismo z banku? Wezwanie do zapłaty kwoty z kosmosu? Pozew wzajemny? Oto co musisz zrobić, a czego robić nie wolno:
Nie panikuj. Serio. To najgorszy doradca. Pamiętaj: papier przyjmie wszystko. To, że bank napisał, że wisisz mu milion, nie oznacza, że tak jest;
Nie dzwoń na infolinię. Konsultant banku jest szkolony, żeby cię zmanipulować. Nie wdawaj się w dyskusje.
Idź do eksperta od kredytów bankowcy. To nie jest moment na porady z forum internetowego. Albo pokaż pismo prawnikowi, który prowadzi twoją sprawę.
Wiedz, że wygrywasz. Statystyki są miażdżące. Konsumenci wygrywają 97-98% spraw. Pozew SLAPP to krzyk rozpaczy przegrywającego, a nie demonstracja siły.
SLAPP w świetle faktów
Wokół SLAPP narosło wiele mitów, pora je wyjaśnić:
- Czy jak bank mnie pozwie o waloryzację, to mogę przegrać?
W prawie nigdy nie ma 100% pewności, ale ryzyko jest minimalne. Skoro TSUE powiedział, że bank nie może zarabiać na wadliwej umowie, to nie ma znaczenia, czy bank nazwie to „wynagrodzeniem” czy „waloryzacją”.
- Czy bank wpisze mnie do BIK, jak nie zapłacę tego, co chcą w wezwaniu?
Banki często tym straszą. Jeśli bank grozi ci BIK-iem za brak zapłaty „wynagrodzenia za kapitał” – koniecznie zgłoś to prawnikowi.
- Dostałem pozew wzajemny. Czy muszę zakładać nową sprawę?
Nie. Zazwyczaj twój prawnik składa odpowiedź na pozew w ramach toczącego się postępowania lub połączonych spraw. Sąd rozstrzygnie to kompleksowo. Ważne, żeby nie przegapić terminów na odpowiedź!
- Kto zapłaci za moją obronę przed takim nękaniem?
Jeśli wygrasz, sąd nakaże bankowi zwrócić ci koszty zastępstwa procesowego. W praktyce to bank finalnie zapłaci za pracę twojego mecenasa przy odparciu tego ataku.
SLAPP to brzydka, cyniczna taktyka. Nie reaguj emocjonalnie na groźby. Miej dobrego pełnomocnika i czekaj na wyrok. Prawo unijne i krajowe stworzyło parasol ochronny, który jest szczelniejszy niż kiedykolwiek.
Ważna informacja: Artykuły na tym blogu mają charakter edukacyjny, a oferty banków i przepisy prawa zmieniają się dynamicznie. Treści te nie zastąpią profesjonalnej porady dostosowanej do Twojej konkretnej sytuacji finansowej. Nie podejmuj decyzji pochopnie. Skontaktuj się, aby przeanalizować Twój przypadek, sprawdzić aktualne oferty i bezpiecznie przeprowadzić Cię przez proces kredytowy.

